Przeszedłszy niewielką odległość
lokata strukturyzowana |hotele zakopane |BetFair
„Przeszedłszy niewielką odległość, znaleźliśmy się w sześciennym pomieszczeniu, którego jedna ze ścian stanowiła matowy, świecący ekran, na którym cudacznie skręcały się oślepiające, szmaragdowe linie. Zrobiłem krok naprzód, lecz Mary chwyciła mnie za rękę.
— Nie można — wyszeptała.
I w tejże chwili cienkie jak igły promienie zaczęły przecinać pokój w różnych kierunkach. Poczułem lekki zapach ozonu. Wycofaliśmy się pospiesznie.
Trudno mi przypomnieć sobie wszystkie niezliczone przejścia, zakręty, schody wiodące w górę i w dół, które mijaliśmy na swej drodze. Sam na pewno bym zabłądził...
Pamiętam, że w jakimś miejscu zatrzymaliśmy się nagle przed ogromnym, okrągłym oknem, w które była wprawiona gruba szyba z pleksiglasu.
Przez okno zobaczyłem obszerną izbę, pełną niezwykłych mechanizmów. Tuż pod oknem kołysało się na długich, członowatych łapach mechaniczne straszydło. Jego polerowane, cylindryczne ciało połyskiwało w zielonkawym świetle ekranów, a olbrzymia, kulista głowa powoli zwracała się to w prawo, to w lewo. Mimo woli drgnąłem i obejrzałem się na Mary. Stała jak wrośnięta w ziemię.
— Mary!
Nie odpowiedziała.
— Maryl
Schwyciłem ją za rękę i szybko odeszliśmy od okna. Mary posłusznie szła za mną. Przestraszyłem się nie na żarty, ale na szczęście dziewczyna wracała powoli do przytomności.“(10)
Gadżety |skup złomu |Wyszukiwarka mp3
„Przeszedłszy niewielką odległość, znaleźliśmy się w sześciennym pomieszczeniu, którego jedna ze ścian stanowiła matowy, świecący ekran, na którym cudacznie skręcały się oślepiające, szmaragdowe linie. Zrobiłem krok naprzód, lecz Mary chwyciła mnie za rękę.
— Nie można — wyszeptała.
I w tejże chwili cienkie jak igły promienie zaczęły przecinać pokój w różnych kierunkach. Poczułem lekki zapach ozonu. Wycofaliśmy się pospiesznie.
Trudno mi przypomnieć sobie wszystkie niezliczone przejścia, zakręty, schody wiodące w górę i w dół, które mijaliśmy na swej drodze. Sam na pewno bym zabłądził...
Pamiętam, że w jakimś miejscu zatrzymaliśmy się nagle przed ogromnym, okrągłym oknem, w które była wprawiona gruba szyba z pleksiglasu.
Przez okno zobaczyłem obszerną izbę, pełną niezwykłych mechanizmów. Tuż pod oknem kołysało się na długich, członowatych łapach mechaniczne straszydło. Jego polerowane, cylindryczne ciało połyskiwało w zielonkawym świetle ekranów, a olbrzymia, kulista głowa powoli zwracała się to w prawo, to w lewo. Mimo woli drgnąłem i obejrzałem się na Mary. Stała jak wrośnięta w ziemię.
— Mary!
Nie odpowiedziała.
— Maryl
Schwyciłem ją za rękę i szybko odeszliśmy od okna. Mary posłusznie szła za mną. Przestraszyłem się nie na żarty, ale na szczęście dziewczyna wracała powoli do przytomności.“(10)
Gadżety |skup złomu |Wyszukiwarka mp3